Kolumbia dzięki remisowi z Peru awansuje na Mundial

Kolumbia dzięki remisowi z Peru jest jedną z ostatnich drużyn, która zapewniła sobie awans na mundial.

Spore problemy może mieć jednak jej napastnik. Radamel Falcao, klubowy kolega Kamila Glika, miał nakłaniać rywali do utrzymania korzystnego wyniku dla obu drużyn. To był niezwykły wieczór w Limie. Przed ostatnią kolejką eliminacji mistrzostw świata Kolumbijczycy z dorobkiem 26 punktów zajmowali czwarte miejsce. Tuż za nimi byli Peruwiańczycy, którzy mieli o jeden punkt mniej. Porażka którejś z drużyn mogłaby oznaczać spadek na szóste, nic niedające miejsce. W razie remisu, przy równoczesnej porażce Chile z Brazylią, po końcowym gwizdku cieszyliby się jedni i drudzy. Kolumbia z powodu awansu na mundial, a Peru z możliwości gry w barażu z Nową Zelandią.

 

Od 56. minuty cieszyli się przyjezdni po golu Jamesa Rodrigueza. Waleczni Aztekowie nie złożyli jednak broni. Wkrótce wyrównał Jose Paolo Guerrero. Znany z występów w Europie napastnik miał duże szczęście. Wykonywał rzut wolny pośredni, więc nie miał prawa strzelać bez uprzedniego dotknięcia piłki przez kolegi. Najwyraźniej o tym przepisie nawet nie wiedział. Na jego szczęście, próbujący interweniować David Ospina dotknął piłkę, która potem wpadła do bramki. Gdyby ją puścił, gol nie zostałby uznany. Nie to jest jednak w tym wszystkim najciekawsze, a to, co wydarzyło się kilka minut później.

Niektóre kamery uchwyciły wymianę zdań między Falcao a piłkarzami Peru. Kolega Kamila Glika w AS Monaco, wiedząc co dzieje się w meczu Brazylijczyków (Chile przegrywało 0:3), miał podejść do rywali i tłumaczyć, że warto zakończyć mecz remisem. Na nagraniach z meczu widać, że zasłania sobie przy tym usta ręką, tak żeby nie było wiadomo, co mówi. Przekonywał Po spotkaniu nieco więcej zdradził pomocnik Peru Renato Tapia. – Byliśmy skoncentrowani na grze, ale w ostatnich pięciu minutach Kolumbijczycy podchodzili do nas, wiedzieli, jaka jest sytuacja w innych meczach. Rozmawiałem z Radamelem, przekonywał mnie, że wynik jest korzystny dla obu stron – wyznał pomocnik Feyenoordu.

 

Dzień później do sytuacji odniósł się sam zainteresowany. – Wiedzieliśmy, co się dzieje na innych stadionach. Po prostu starałem się przekazać tę wiedzę – twierdzi Falcao. Mecz zakończył się remisem. Po ostatnim gwizdku cieszyły się obie drużyny. FIFA nie zabrała dotąd głosu. (http://www.tvn24.pl)

Comments are closed.