PIERWSZY ZWIASTUN – SIERPIEŃ 2010

Poszukiwanie pieniędzy na pewno nie zajmie chwili.

Świadomi tego faktu postanawiamy zgłaszać produkcję na festiwale filmów dokumentalnych i tam szukać pomocy. Razem z montażystą Grzegorzem Mazurem siadamy do przycięcia pierwszej porcji wywiadów i sklejenia z nich roboczego zwiastuna. Pracujemy kilka dni, pokazujemy kilku osobom, konsultujemy go z producentami z Finlandii i Hiszpanii. Oczywiście to, co w Polsce wydaje się oczywistością, za granicą wymaga bardziej szczegółowego wyjaśnienia.

Nie chodzi o to, że nikt poza nami nie rozumie jądra problemu, o stanie wojennym po prostu mało kto wie. Dlatego z oporami do trzyminutowego filmiku dodajemy fragment słynnego przemówienia generała Jaruzelskiego, pokazujemy wojsko i czołgi na ulicach. Znajomi dziennikarze i filmowcy marszczą czoła. „Bez przesady” – słyszę – „przecież pokazywano to już ze sto razy”.

Składamy wnioski na kilka festiwali europejskich. Pierwszą montażówkę pokazuję też prezesowi Lacie, licząc, że porządna robota zrobi na nim wrażenie i do czegoś przekona. Dowiadujemy się, że to nie jest dobry czas na takie produkcje, związek nie ma środków, za mało meczów międzypaństwowych. „Zadzwoni pan do mnie za miesiąc” – słyszę.

Comments are closed.