STADION ŁKS W ŁODZI – 5 LISTOPADA 2011

Po kilku miesiącach namawiania nareszcie udało się ustalić termin wywiadu z Józefem Młynarczykiem.

Trzy dni wcześniej, kiedy jest już niemal pewne, że dojdzie do nagrania, udaje się też zaklepać miejsce na wywiad na jednym z ośrodków zarządzanych przez łódzki OSiR, czyli na stadionie ŁKS-u. Obiektem zawiaduje dawny reprezentant Polski, jeden z piłkarzy z kadry trenera Górskiego, Mirosław Bulzacki, miły i bardzo pomocny człowiek. Sam stadion i jego zaplecze nie przedstawiają się już tak nadzwyczajnie. Bardzo długo szukamy miejsca na wywiad.

Pojawia się Józef Młynarczyk. Znów w ciasnej sportowej kurtce i dżinsach, mimo że nie jest najcieplej. Jest twardzielem, więc pewnie wytrzyma, ale od momentu, gdy sam zaczynam trząść się z zimna, po mniej więcej 30 minutach, wiem, że musimy zmierzać do końca. Przepada kilka niepostawionych pytań. Właściwie nie dotykamy tematu afery na Okęciu, o której też zamierzałem rozmawiać. Nie ma też mowy o pytaniach na temat piłkarskiej szatni. To największe tabu piłkarzy, miejsce sekretów, których nie wolno nikomu zdradzić.

Espania Mundial

http://mundial82.pl